Dalsnibba 1500 m above sea level by car!

 

Czy możesz sobie wyobrazić górę mierzącą 1500 m nad poziomem morza, na której zbudowano drogę dla samochodów do samego szczytu?  W Polsce wydaje się to niemożliwe, ale Norwegia słynie z  najlepszej inżynierii budowy dróg na świecie! 

Droga na Dalsnibbę została zbutowana w 1939r., ale z powodu wybuchu II wojny światowej, otwarcie przełożono na rok 1948. Asfaltowana została dopiero w 2013 roku i wciąż remontują/budują tam restaurcję na szczycie. Można tam zakupić pamiątki i kawę w sklepiku, który otwarty jest w godzinach 10:00 – 16:00 w sezonie letnim 🙂

Góra leży na końcy Geriangerfjord, czyli jednego z najpiękniejszych i malowniczych fiordów w Norwegii, polecam z całego serducha przejażdżkę drogą z Loen do Geiranger, widoki zapierają dech! <3 

Nibbevei to prywatna płatna droga, tylko tą dostaniemy się na szczyt i kosztuje nas 200 kr za auto. Jeszcze niedawno wjazd kosztował nas 100 kr i takie mylne informacje możecie nadal znaleźć w sieci, także dobrze jest sprawdzić odnawiane źródła i nie zaskoczyć się niemile podczas płacenia 🙂 Dorga ta zwykle pokryta jest śniegiem, więc sezon trwa tylko od 15 czerwca do 15 sierpnia w godzinach 9:30-16:30, ale to jest zależne od pogody, jeśli jest bardzo zła, nie otwierają bramki, więc trzeba zawsze sprawdzić 🙂 

Więcej informacji znajdziecie na stronie dalsnibba.no 


Wielu sportowców decyduje się na wbiegnięcie lub wjechanie rowerem z pobliskiej wioski, długość trasy to tylko 21 km, ale całość to droga pod stromą górę, więc wyczyn jest na miarę wyróżnienia, dlatego też organizowane tu są coroczne zawody rowerowe. Za pierwsze miejsce wyznaczono nagrodę pieniężną 5000 kr, za drugie 3000 i za trzecie 2000, ale za każdy najlepszy czas dostaje się bonus w wysokości 10000 kr! Warto poćwiczyć i zdobyć podwójną nagrodę za wygraną i miano bohatera rekordowego czasu! 😀 

Ale trenować trzeba długo… Chociaż jeśli pomyślę, że zbudowanie jej trwało aż 17 lat i biedni robotnicy w latach przedwojennych nie mieli takiej technoligii jak teraz, my powinniśmy tam dosłownie wskoczyć bez żadnego problemu! ;D 

Czas otwarcia spektakularnej sempertyny został przełożony o prawie 10 lat z powodu wybuchy II Wojny Światowej na dzień 18 lipca 1948 i było warto czekać, rocznie przejeżdża nią ok 200 000 turystów! Widoki są przepiękne, a najlepszy fakt jest taki, że z góry jadąc przez Geiranger dojedziemy do najsłynniejszej krętej drogi na świecie, czyli dokładniej Trollstigen, trasa ta nosi nazwę Golden Road i łączie liczy sobie prawie 100 km! Po drodze mam kilka punktów widokówych, gdzie warto się zatrzymać! Są nimi oczywiście taras widokowy w Gerianger, a dokładniej dwa z obu stron miasteczka;  Flydalsjuvet i Oernesvingen – Eagle road, te dwa miejscsa są musowe do zobaczenia, ale opisałam je w moim innym blogu, Geiranger 🙂

I tutaj też dobra rada, ponieważ przez całą długość trasy od Geiranger do Eidsdal, a dokładniej Vallsdal, bo przepłynąć trzeba probmem, nie znajdziecie żadnej stacji benzynowej, a liczba zakrętów spowoduje spalanie wyższe niż zwykle, warto zatankować wcześniej bak! My mięliśmy tutaj sporo stresu ;D

Pierwszego dnia po przyjechaniu do Geiranger, szczęście nam nie dopisało, widok był mizerny, nie wart zapłacenia żadnych pieniędzy, żeby wjechać na szczyt, więc postanowiliśmy poczekać do dnia następnego i trzymać mocno kciuki, żeby chmury zamieniły się w słoneczko! 

No i musimy przyznać, że było warto czekać! Może nie od samego początku było idealnie, ale z każdą minutą tarcza słońca pokazywała się coraz wyraźniej i nawet trafiliśmy na przepiękną tęczę! Taki widok z góry jest nieziemski! <3 

Kiedy po bardzo krętej drodze w końcu dotarliśmy na szczyt, nie zastaliśmy jeszcze niebieskiego nieba, ale po krótkim spacerze słońce pokazało swoje magiczne moce i drogę, którą wjeżdzaliśmy do góry ukazała nam się w pięknej postaci 🙂

Jak sami widzicie, było tutaj jeszcze sporo śniegu w połowie lipca, w maju droga była nadal nieprzejezdna, a już w sierpniu, kiedy przyjechaliśmy tutaj drugim razem, jeziorka na dole z pokrytych lodem, zamieniły się w przepiękne zbiorniki idealnie czystej wody! 

Te zdjęcia zostały zrobione w połowie lipca 2020 roku.

A te dokładnie miesiąc później tego samego roku, tak jak wcześniej wspomniałam, w maju droga była całkowicie nieprzejezdna, więc sezon “letni” trwa tutaj dosłownie dwa miesiące.


A tutaj coś dla osób z lękiem wysokości, czyli jakich jak ja… Nie łatwo jest wejść na metalową kratę z widokiem na przepaść… Może nie jakoś bardzo wysoką, ale zawirowanie w głowie jest czuć, nawet bardzo wyraźnie ;p Chociaż troszke adrenaliny nikomu nie zaszkodzi, serducho wali troszkę szybciej a to przecież dla zdrowia 😀

Uff, aż mi się kręci w głowie od samego patrzenia na to zdjęcie, przypomina mi się to uczucie, kiedy tam stałam… Może nie wygląda groźnie, ale nogi robiły się miękkie 😉


No dobra, narobiłam trochę mixu w tym blogu, jakoś nie mogłam zebrać wszystkiego do kupy, więc zrobię to teraz ;D 

Podsumowanie

Co przede wszystkim trzeba wiedzieć! 

  •  Prognoza pogody, tutaj to bardzo ważne, bo często droga będzie po prostu nieprzejezdna …
  • Zobaczcie na stronie, czy nie ma żadnych utrudnień związanych z wjazdem na szczyt,
  • Sezon otwarcia trwa tylko 2-3 miesiace, zwykle 15.06-15.08, więc nie ma sensu przyjeźdżać wcześniej, lub później,
  • W czerwcu i lipcu większość miejsc będzie jeszcze pokryta śniegiem, jeśli chcecie zobaczyć piękne, lazurowe jeziorko Djupvatnet ( 1016m n.p.m. ) to polecałabym jednak wybrać się w połowie sierpnia, kiedy lód zdąży się roztopić 🙂
  • zatankucie bak wcześniej, żeby nie stresować się później brakiem stacji benzynowej po drodze
  • sprawdzcie wszystkie puntky widokowe, żeby nie ominąć cukiereczków, które są warte uwagi 😉

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *